Miesiąc: Październik 2016

Jak zainstalować śląski korektor tekstu w Operze i Notepad++

Opera ma ograniczoną listę języków, z którymi może współpracować, więc musimy ją oszukać.

  1. Ściągamy archiwum korektora.
  2. Otwieramy ustawienia językowe.
  3. Klikamy Dodaj, wybieramy afrikaans, i znów klikamy Dodaj.
  4. Zaznaczamy Używaj tego języka do sprawdzania pisowni.
  5. Klikamy Gotowe i zamykamy Operę.
  6. W Windowsie idziemy do folderu C:\Users\%USERNAME%\AppData\Roaming\Opera Software\Opera Stable\dictionaries.
    W Ubuntu idziemy do folderu ~/.config/opera/dictionaries.
  7. Kopiujemy archiwum ode mnie do tego katalogu (bez rozpakowania).
  8. Włączamy z powrotem Operę.
  9. Przy pisaniu kliknijcie prawym w to, co piszecie i sprawdźcie, czy afrikaans jest zaznaczone.

Notepad++ to lepsza wersja standardowego windowsowego Notatnika.

  1. Ściągamy Notepad++ z ich strony i instalujemy.
  2. Ściągamy archiwum korektora.
  3. Włączamy Notepad++ i idziemy do Wtyczki > Plugin Manager >Show Plugin Manager.
  4. Znajdujemy DSpellCheck, zaznaczamy i klikamy Install.
  5. Pliki szl.aff i szl.dic kopiujemy do folderu C:\Users\%USERNAME%\AppData\Roaming\Notepad++\plugins\Config\Hunspell. 
  6. Program powinien od razu zacząć używać korektora.
Posted by Grzegorz Kulik in Software, 0 comments
Śląski korektor tekstu

Śląski korektor tekstu

Korektōr we Chrome. Jak widać piyrsze słowo, kere musza przidać to je...

Korektōr we Chrome. Jak widać piyrsze słowo, kere musza przidać to je… “korektōr”. 🙂

My tu w Śląsku mamy trochę utopijne myślenie o tym, co by było, gdyby śląski język został wpisany do Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. Nam się wydaje, że jak państwo uzna śląski, to już będzie pięknie, na drodze z Zabrza do Bytomia będzie tabliczka z napisem Zabrze/Zŏbrze, w drugą stronę Bytom/Bytōm, a w Katowicach nie będzie dworca tylko banhof. Może i to prawda, ale co z nowymi technologiami, w których siedzimy po szesnaście godzin na dobę? Za tłumaczenie większości programów się wypłaty nie dostaje, a państwo magicznie wersji w śląskim języku regionalnym nie stworzy. Tak samo z korektorami tekstu. Jak jedna osoba nie siądzie i tego nie zrobi, to tego nie będzie. Więc siadłem.

BTW, strasznie się przy tym narobiłem, więc jeśli Wam się moja praca podoba, to możecie mi się dorzucić na piwo przez PayPal.

Przedstawiam Wam śląski korektor tekstu, nad którym pracuję od stycznia. Jest to wersja beta (0.41b), ponieważ do końca pracy jeszcze daleko (muszę dodać nazwy wsi i miast, imiona i inne), ale na moje oko pokrycie jest około 90 procent. Rozpoznaje 30863 formy podstawowe, które po odmianie dają 783604 słowa.

Ślabikŏrz korektora jest uproszczony, znaczy bez tych hardkorowych liter ÃÕ. Po konsultacji z Pro Loquela Silesiana zostawiłem tylko Ô jak w ôkno, Ō jak w dōm i Ŏ jak w trŏwa.

Chciałbym Was prosić, żebyście go sobie zainstalowali i gdy traficie na błąd, trzeba dodać jakieś słowo według Was, albo macie jakieś inne sugestie, to napiszcie do mnie na fanpejdżu “Chwili z gŏdkōm” abo na mail korektor [małpa] grzegorzkulik.pl. Jak nie macie śląskiej klawiatury, to sobie ją ode mnie zainstalujcie, bo co chwilę słyszę, że ktoś ze śląskimi literami jedzie na ctrl+c ctrl+v.

Korektor działa na Hunspellu, przez co w Windowsie jest dostępny na Chrome, Firefoksa, Thunderbirda i LibreOffice na teraz, a można go przystosować do wielu innych programów (lista pod linkiem do Hunspella). Jeśli chcecie go używać, to dajcie sobie spokój z Microsoft Office. Korektor działa też na całym systemie, jeśli się ma Linux albo MacOS.

Jak zainstalować

Myni we Firefoksie, z kerego sie ôbiyrŏ korektōr.

Myni we Firefoksie, z kerego sie ôbiyrŏ korektōr.

W Firefoksie i Thunderbirdzie wszystko jest proste. Instaluje się ze strony Mozilli, jak każdy inny dodatek. Żeby się upewnić, że korektor działa, wejdź na Facebook albo inną stronę, gdzie można pisać i kliknij prawym w pole pisania. Pokaże się menu, w którym jest podmenu Languages albo Języki. Kliknij w nim “szl”, jak na obrazku po prawej stronie.

Chrome nie wie, co to jest “szl”, więc musimy go oszukać.

  1. Wchodzimy do ustawień języka tutaj.
  2. Klikamy Dodaj.
  3. Wybieramy afrikaans (czemu afrikaans? Bo nikt z nas nie mówi afrikaans) i klikamy OK.
  4. Zaznaczamy Użyj tego języka do sprawdzania pisowni
  5. Gdy korektor afrikaans się zainstaluje, to klikamy “Gotowe” i zamykamy Chrome.
  6. Ściągamy archiwum ze śląskim korektorem.
  7. Na Windowsie wchodzimy w Eksploratorze do folderu C:\Users\%USERNAME%\AppData\Local\Google\Chrome\User Data\Dictionaries\
    Na Ubuntu wchodzimy do katalogu ~/.config/chromium/Dictionaries/
  8. W tym folderze powinien być plik af-ZA-3-0.bdic. Zastąpcie go tym z archiwum ode mnie.
  9. I tyle! Otwórzcie Chrome i macie korektor śląski.

W LibreOffice od wersji 5.3.0 (wyjdzie w styczniu) będzie można normalnie ustawić śląski korektor w menu, ale do tego czasu kroki 6-7 trzeba robić za każdym razem, gdy się włącza program, a kroki 8-9 przy każdym nowym dokumencie.

  1. Ściągamy dodatek śląskiego korektora do LibreOffice.
  2. Otwieramy LibreOffice Writer i idziemy do Narzędzia > Menedżer rozszerzeń…
  3. We okienku klikamy Dodaj i wybieramy ten dodatek, który przed chwilą ściągnęliśmy.
  4. Zapyta się, czy zainstalować Silesian spelling dictionary, potwierdzamy.
  5. Zamykamy Writer i otwieramy go z powrotem.
  6. Idziemy do Narzędzia > Opcje >Ustawienia językowe > Pomoc w formatowaniu.
  7. Odznaczamy i zaznaczamy z powrotem Hunspell spell checker (wiem, dziwne) i klikamy OK.
  8. Idziemy do Format > Znak…
  9. W oknie jest pole Język:, a w nim Polski. Ręcznie trzeba w nim wpisać szl i kliknąć OK.
  10. To wszyjsko. Macie śląski korektor!

Żeby zainstalować śląski korektor w całym Ubuntu (nie wiem, do jakich katalogów idą te pliki w innych dystrybucjach), ściągnijcie sobie archiwum ode mnie i wrzućcie szl.aff i szl.dic do /usr/share/myspell/dicts.

Posted by Grzegorz Kulik in Software, 9 comments
Ulga utrapionego Ślązaka

Ulga utrapionego Ślązaka

Chciałbym serdecznie podziękować Panom Ziemkiewiczowi i Semce za wzięcie udziału w dyskusji o śląskiej tożsamości na łamach portalu Silesion. Panów głos był dla mnie ważny, ponieważ o ile wcześniej wypowiedzi Panów mnie irytowały, o tyle te dwie ostatnie całkowicie mnie uspokoiły.

Panu redaktorowi Semce dziękuję za nieumiejętność rozróżnienia województwa śląskiego i jego mieszkańców od Śląska i Ślązaków. Mieszkańcy województwa śląskiego to jednak nie Ślązacy. Mylenie tych dwóch zbiorowości jest dość powszechne, jednak fakty są bezlitosne. Taki sam Śląsk i Ślązacy są też w województwie opolskim i w kraju morawsko-śląskim. Mniej niż połowa województwa należy do naszego regionu. W tej północno-wschodniej części mieszkają Zagłębiacy i Małopolanie, i jeśli ma się do nich szacunek, to się pamięta o tym, żeby nie mylić ich ze Ślązakami. Mówi Pan, że mieszkańcy województwa śląskiego muszą mieć parę mitów, które łączą. Świetnie! Pierwsze, co nas łączy, to ignorancja redaktora Semki. Gratuluję.

Dziękuję też za mylenie pojęcia mniejszości etnicznej i narodowej. Ślązacy nie mogą być mniejszością narodową, bo nie mają swojego państwa. Ślązacy chcą być uznani za mniejszość etniczną, bo znają polskie prawo i wiedzą, jakie warunki stawia ono mniejszości narodowej, a jakie etnicznej. Myślę, że politycznemu publicyście nie przystoi mieszanie jednego i drugiego.

Wreszcie dziękuję za gdybanie, że gdyby nie II RP, to tożsamość śląska byłaby dziś taka sama, jak saksońska czy bawarska. Spójrzmy na śląski język. W przedwojennej prowincji górnośląskiej Ślązacy stanowili większość. W 1945 roku, po 419 latach należenia do niemieckojęzycznych państw, nadal mówili po śląsku. W 2016 roku, po 71 latach należenia do Polski, Ślązacy już właściwie po śląsku nie potrafią i trudno mi wyobrazić sobie, żeby w 2364 śląska mowa i Śląsk były w jakimś innym miejscu niż to, które dziś zajmuje w ludzkiej świadomości Burgundia, czyli w żadnym. Wie Pan, Panie redaktorze, gdyby ta straszna germanizacja była tak skuteczna jak polonizacja, to wy w Wielkopolsce i na Pomorzu Gdańskim przed 1870 rokiem zapomnielibyście, jak się mówi po polsku. Oprócz tego chciałbym Panu redaktorowi przypomnieć, że na terenie Niemiec istnieje mniejszość serbska, która wciąż się ostała, choć liczebnie zawsze była mniejsza niż ludność śląska. Jednocześnie ci słowianożerczy Niemcy mniejszość tę chronią i robią co w ich mocy, żeby ją zachować.

Marsz Autonomii

Panu Ziemkiewiczowi dziękuję z całego serca za jego tekst porównujący Luksemburg i Śląsk.

Podoba mi się stwierdzenie, że dwie największe grupy etniczne w Luksemburgu (rozumiem, że w domyśle imigranckie) to Włosi i Polacy. Niestety muszę Pana zawieść, bo dwie największe imigranckie grupy to Portugalczycy i Włosi.

Ale ja właściwie nie o tym chciałem.

Mówi Pan, że język luksemburski wbija się dzieciom do głów od paru lat. Nie wiem, jaka jest Pańska definicja słowa „parę”, ale dla mnie to nie więcej niż dziesięć, a język luksemburski w luksemburskich szkołach został wprowadzony Ustawą o edukacji z 25 czerwca 1912 roku. Może Panu chodziło o „sto parę”?

Jestem niezmiernie wdzięczny Panu za włożenie pracy nad językiem w Luksemburgu w „proces »przezwyciężania« państw narodowych na rzecz euroregionów”. Jeżeli dla Pana istniejący od 965 roku samodzielny Luksemburg jest regionem, a nie państwem narodowym, to czym dla Pana jest o rok młodsza Polska? Podregionem? Regionikiem?

Podobało mi się też, gdy wspomniał Pan o Józefie Kożdoniu i tym, że „fetował” go Adolf Hitler. Gdy zmarł Piłsudski, to ten sam Adolf Hitler ogłosił w Niemczech żałobę narodową. Na pogrzebie Piłsudskiego był Hitler, Goebbels i von Neurath, a dwie kompanie Wehrmachtu oddały zmarłemu honory wojskowe. Myślę, że ten poziom fetowania przez nazistów wystawia marszałkowi wymowne świadectwo. Może też Pan spłodzi jakiś tekst na ten temat?

Zachwycony byłem jednak, gdy napisał Pan, że urodzony w Zabrzu Jerzy Gorzelik jest z kieleckiego. Ale samego siebie przeszedł Pan tworząc argument z czwartej zwrotki Mazurka Dąbrowskiego „napisanego przez mazowszanina Wybickiego po mazowiecku” i twierdząc, że „zapłakany” to faktycznie „zapłakanej”, czyli że to Basia płacze, a nie ojciec. Rzeczywiście jest taka teoria i bazuje ona na charakterze pisma Wybickiego. Ale wie Pan, Józef Wybicki urodził się Będominie na Pomorzu, a dzieciństwo i młodość spędził w Skarszewach i Starych Szkotach też na Pomorzu. Niech Pan zatem podyskutuje z gdańszczaninem Piotrem Semką i zapyta go, czy jest Mazowszaninem.

A przy okazji: w dialekcie mazowieckim występuje stwardnienie połączeń „li”, „mi”, „ki” i „gi”. Stąd wymowa „lypa”, „kerownik” albo „nogamy”. Niestety słowo „zapłakanej” żadnej z tych grup nie posiada, więc nie może tym sposobem wyewoluować do „zapłakany”. Jednocześnie podaje Pan przykład „Pylawę”, który w dialekcie mazowieckim nie może wystąpić, bo „pi” nie twardnieje.

W trzech zdaniach pokazał Pan, że jako osoba chcąca uczyć innych polskości nie wie Pan, skąd pochodził autor polskiego hymnu, że tego hymnu Pan nie rozumie, że jako Mazowszanin nie zna Pan zasad dialektu mazowieckiego, i że nawet Pan nie sprawdza, czy to, co Pan pisze, zgadza się z faktami.

Im mniej się wie, tym bardziej się jest pewnym tego, co się wie. Dlatego gdy pomoże się siedmiolatkowi w zadaniu domowym dopisując coś w zeszycie, to on tylko pokręci głową i jęknie „Jak to jest »i«…” Pan redaktor Semka jest dość czytalny, bo choć nierzadko palnie głupstwo, to jednak ta jego ignorancja na temat Śląska i Ślązaków trzyma się w miarę kupy. Pan Ziemkiewicz jednak od pewnego czasu jest dla mnie ideałem. To jest coś niesamowitego, że można kompletnie nic nie wiedzieć, w tej niewiedzy stworzyć sobie swój świat, kompromitować się pisząc bzdury i dostawać za to mimo wszystko pieniądze.

Dlatego jeszcze raz, z całego serca, dziękuję obu Panom za to uczucie pokoju, które Panowie we mnie wzbudzili. Człowiek się irytuje wtedy, gdy to, co ktoś inny mówi, trzeba potraktować choć trochę poważnie. Na szczęście pokazali Panowie obaj, że tej Waszej monumentalnej ignorancji i płynących z niej bredni traktować poważnie się nie da. Życzę Panom wszystkiego najlepszego.

Posted by Grzegorz Kulik in Kōmyntŏrz, 9 comments